Przejdź do treści

Technologiczny Czwartek ze SNOK: UiPath Delegate - agent dla osoby, nie robot dla procesu

Dwadzieścia lat automatyzacji korporacyjnej opierało się na jednym założeniu: wybieramy proces, opisujemy go, budujemy robota. UiPath Delegate przenosi jednostkę automatyzacji z procesu na osobę - pracownik pokazuje zadanie raz, na własnym komputerze, i dostaje wykonawcę. Pokazujemy, jak to działa i jak wykorzystać najbliższe tygodnie, żeby w dniu premiery startować od pilotażu, a nie od analizy.

W Technologicznym Czwartku ze SNOK bierzemy jedną technologię i sprawdzamy, co realnie zmienia w pracy naszych klientów. Dziś taką technologią jest produkt, który zmienia nie funkcję, a jednostkę myślenia o automatyzacji.

Jednostką automatyzacji korporacyjnej od dwudziestu lat jest proces. Cała nasza branża wyrosła na tym założeniu. Wybieracie proces, mierzycie jego wolumen i czas, opisujecie w dokumencie definicji procesu, developer buduje robota, Center of Excellence pilnuje wersji i wyjątków. Kolejka kandydatów do automatyzacji jest kolejką procesów, a nie ludzi. Wskaźniki, licencje, role w zespole, metodyka wdrożenia - wszystko to jest ustawione pod proces.

UiPath pokazał kierunek, w którym ta jednostka się zmienia. Nazywa się Delegate i pierwotnie został ogłoszony jako Project Delegate na konferencji FUSION 2025. Zamiast wybierać proces w skali firmy, pracownik pokazuje własne zadanie raz, na własnym komputerze, dopowiada resztę zwykłymi słowami i dostaje wykonawcę, który robi to w tle.

Ten model przestawia trzy rzeczy naraz: kto tworzy automatyzację, co jest jednostką licencji i nadzoru oraz gdzie w firmie leży ryzyko. Dlatego piszemy o tym dziś, gdy produkt jest jeszcze na wczesnym etapie. To najwygodniejszy moment: decyzje, które zdecydują o powodzeniu takiego modelu w Waszej organizacji, można spokojnie przygotować przed premierą, a nie w jej trakcie.

Co dokładnie wiadomo o Delegate

Zacznijmy od faktów, bo wokół produktów w fazie zapowiedzi zwykle narasta warstwa domysłów.

Delegate to agent działający na komputerze pracownika, w kategorii, którą UiPath nazywa computer use: agent widzi ekran i obsługuje aplikacje tak, jak robi to człowiek. Model pracy z nim ma cztery kroki i strona UiPath Labs opisuje je wprost.

Pokaż raz. „Record a task once, so Project Delegate learns and builds a reliable flow“ - nagrywacie zadanie jeden raz, a Delegate uczy się z niego i buduje z tego powtarzalny przepływ. Nie piszecie kroków, nie wybieracie selektorów, nie otwieracie Studio.

Wytłumacz normalnie. „Instruct with simple natural language interactions: text, voice or task recording“ - kontekst dorzucacie tekstem, głosem albo kolejnym nagraniem. Kiedy czegoś brakuje, agent dopytuje.

Deleguj. Zbudowany przepływ rusza w tle, na harmonogram, przez te aplikacje i usługi, do których macie dostęp jako użytkownik. Przykłady podawane przez UiPath są celowo przyziemne: rozliczanie faktur, porządkowanie i standaryzacja plików, dzielenie dokumentów z oznaczeniem spraw do dalszej obsługi, koordynacja pracy zespołu.

Zostań u steru. „Complete audit trail and transparency of all executions“ - pełny rejestr audytowy i przejrzystość wszystkich uruchomień.

Daniel Dines, założyciel i CEO UiPath, opisał ten produkt zdaniem, które warto przeczytać dwa razy: „Project Delegate brings an enterprise-grade AI desktop agent to every professional, blending intelligence with governance so work simply gets done“ (blog UiPath, 3 października 2025). Delegate ma dostarczyć agenta desktopowego klasy korporacyjnej każdemu specjaliście, łącząc inteligencję z nadzorem. Słowo, na którym opiera się cała konstrukcja, to governance, i nie jest tam z uprzejmości wobec działów bezpieczeństwa.

Techniczny fundament nie jest przypadkowy. Raghu Malpani, CTO UiPath, w wywiadzie dla diginomiki z 20 października 2025 wskazał, że Delegate działa na komputerach użytkowników i uczy się zadań przez demonstrację, korzystając z dorobku firmy w automatyzacji interfejsu użytkownika. To dwadzieścia lat pracy nad selektorami, rozpoznawaniem elementów ekranu i odpornością na zmiany w aplikacjach. Różnica polega na tym, że tę bibliotekę obsługuje teraz model, a nie developer.

Wczesna faza, czyli najlepszy moment

Delegate jest dziś na etapie, na którym firmy mają największą przestrzeń manewru. Na UiPath Labs produkt widnieje jako coming soon z otwartą listą oczekujących, więc zgłoszenie zainteresowania jest dziś kwestią decyzji, a nie postępowania zakupowego. Dla porównania, dwa inne eksperymenty w tym programie - Nucleus i Enterprise Knowledge Graph - są już w statusie research preview, czyli z realnym dostępem dla uczestników. Spodziewamy się, że Delegate pójdzie tą samą ścieżką.

Sam UiPath mówi o tym otwarcie. Raghu Malpani w tekście z 15 maja 2026 nazwał produkt wprost - „UiPath Delegate - our new computer-use agent that can execute enterprise work“ - i dodał: „We will share more information in the coming months on Delegate“. Więcej informacji w kolejnych miesiącach; najbliższy naturalny moment to FUSION 2026, 22-25 września w Las Vegas, choć opublikowana dziś agenda konferencji nie wymienia Delegate w tytułach sesji. Modelu licencyjnego jeszcze nie ogłoszono, a publicznej dokumentacji produktu jeszcze nie ma.

Praktyczny wniosek jest zachęcający: nie musicie dziś nic kupować, żeby ruszyć z tym tematem. Wystarczy zapisać się na listę i wykorzystać najbliższe tygodnie na to, co i tak trzeba zrobić raz - katalog zadań na poziomie stanowisk oraz warstwę nadzoru. Kto to ma gotowe w dniu premiery, startuje od pilotażu, a nie od analizy.

Gdzie Delegate siedzi w portfolio UiPath

Tu dochodzimy do rzeczy, która interesuje nas najbardziej jako partnera wdrożeniowego. Delegate nie jest kolejnym elementem obok istniejących, dorzuconym do listy. Jest brakującym wierzchołkiem konstrukcji, którą UiPath układa od kilku lat.

Diagram: warstwy UiPath Delegate od landscape aplikacji przez harness computer-use i agenta na stanowisku pracy do warstwy nadzoru

Pod Delegate pracuje ten sam mechanizm sterowania interfejsem, co pod ScreenPlay, czyli agentem, który buduje automatyzację interfejsu z opisu w języku naturalnym i jest ogólnie dostępny od FUSION 2025. Wiemy o tym, bo UiPath ocenił nowy model Google z funkcją computer use, Gemini 3.5 Flash, właśnie na swoim harnessie stojącym za Delegate i ScreenPlay (blog Google, 24 czerwca 2026). Dwa wnioski: warstwa sterowania ekranem jest w UiPath wspólna i produktowo wielokrotnego użytku, a to, że UiPath testuje na niej model innego dostawcy, wskazuje na traktowanie modelu sterującego jako elementu wymiennego. Deklaracji produktowej w tej sprawie jeszcze nie ma.

Rozdzielmy więc kategorie, bo w rozmowach zlewają się w jedno:

  • Autopilot for Everyone to agent konwersacyjny. Rozmawiacie z nim, pyta o dane firmowe, uruchamia gotowe automatyzacje. Punktem wejścia jest czat.
  • Agent Builder i agenci kodowani to narzędzia budowy. Tworzy nimi ktoś, kto projektuje rozwiązanie dla organizacji, nie dla siebie.
  • Maestro to orkiestracja: spina agentów, roboty i ludzi w jeden proces z widocznością i eskalacjami.
  • ScreenPlay to agent, który wytwarza automatyzację interfejsu z opisu zadania.
  • Delegate to wykonawca po stronie stanowiska pracy. Punktem wejścia nie jest czat ani opis, tylko demonstracja: pokazujecie, jak coś robicie.

Właśnie ta ostatnia różnica jest ciężka w konsekwencjach. Czat wymaga, żeby pracownik potrafił opisać własną pracę. Demonstracja nie wymaga niczego poza wykonaniem jej raz przy włączonym nagrywaniu. To najniższy próg wejścia, jaki automatyzacja korporacyjna kiedykolwiek miała.

Drugie życie Delegate: testowanie

Jest w tej historii wątek, który przeszedł niemal bez echa, a dla nas jest jednym z najciekawszych. W tym samym tekście z 15 maja 2026 UiPath opisuje Delegate w zastosowaniu, które nie ma nic wspólnego z pracą biurową: autonomiczne wykonywanie ręcznych przypadków testowych od początku do końca, bez człowieka przy klawiaturze. Przez Playwright w przeglądarce, przez Appium na urządzeniach mobilnych i w systemach klasy korporacyjnej - wymienione są SAP, Oracle i Epic.

Dla każdego, kto prowadził konwersję do S/4HANA albo inną dużą zmianę w SAP, to zdanie brzmi konkretnie. Ręczne przypadki testowe to zwykle najbardziej kosztowna i najmniej lubiana część takiego przedsięwzięcia: setki scenariuszy opisanych prozą, wykonywanych przez konsultantów i kluczowych użytkowników pod presją terminu, z pokryciem, którego nikt nie umie wiarygodnie zmierzyć. Agent computer-use, który wykonuje scenariusz zapisany w języku naturalnym, atakuje dokładnie ten koszt, i to bez wcześniejszego budowania automatów testowych.

To również wyjaśnia, dlaczego UiPath inwestuje w tę technologię z dwóch stron. Ten sam mechanizm obsługuje pracownika, który deleguje własne zadanie, i zespół QA, który potrzebuje przejść dwieście scenariuszy przed wyjściem na produkcję.

Co to zmienia w Waszej organizacji

Przejdźmy do konsekwencji. Trzy przesunięcia, każde z własnym rachunkiem do zapłacenia.

Pierwsze: automatyzację tworzy pracownik, nie developer. Wąskim gardłem wdrożeń RPA nigdy nie była technologia, tylko kolejka do zespołu, który potrafi coś zbudować. Model „pokaż raz“ tę kolejkę omija. Cena jest natychmiastowa: znika naturalny filtr, którym był brief do CoE. Nikt nie zapyta, czy proces jest wart automatyzowania, czy nie zmieni się w kwartale i czy ktoś to utrzyma, kiedy autor zmieni pracę. Pisaliśmy niedawno o tym, kiedy nie automatyzować, i ten tekst zyskuje w tym kontekście nowe znaczenie: przy niskim progu wejścia rozstrzygnięcie „to zadanie nie powinno w ogóle istnieć“ trzeba wbudować w politykę, bo samo z narzędzia nie wypłynie.

Drugie: jednostką staje się osoba. Wszystko, co dziś liczycie na procesy, zmienia mianownik. Portfolio nie jest już listą trzydziestu automatyzacji z właścicielami biznesowymi, tylko zbiorem setek małych przepływów przypisanych do stanowisk. Zmienia się model utrzymania: automatyzacja zbudowana przez pracownika żyje tak długo, jak długo ta osoba jest na stanowisku, a potem albo jest przejmowana, albo cicho psuje się w tle. Zmienia się też prawdopodobnie licznik licencyjny, tylko nikt nam jeszcze nie powiedział na jaki.

Trzecie: ryzyko przesuwa się z serwerowni na biurko. Delegate działa w kontekście uprawnień użytkownika - w praktyce oznacza to, że działa wszędzie tam, gdzie ta osoba ma dostęp. Do skrzynki pocztowej, do dysku wspólnego, do systemu kadrowego, do ERP. Trzy pytania, które trzeba mieć rozstrzygnięte przed pierwszym uruchomieniem produkcyjnym, a nie po pierwszym incydencie:

  • Tożsamość. Kto właściwie wykonuje akcję: pracownik czy agent działający w jego imieniu? Jeśli w rejestrze zdarzeń systemu ERP widnieje wyłącznie login człowieka, tracicie zdolność odtworzenia zdarzeń, a przy okazji podstawę do rozmowy z audytorem.
  • Granica delegowania. Co pracownik może przekazać agentowi bez zgody, a co nie może przejść bez bramki human-in-the-loop. Wystawienie płatności, zmiana danych kontrahenta, akcja na środowisku produkcyjnym, decyzja dotycząca innej osoby - to nie są kandydaci do cichej delegacji, niezależnie od tego, jak dobrze agent radzi sobie z formularzem.
  • Egress danych. Zadanie „streść mi te faktury“ oznacza, że treść faktur trafia do modelu. Dla podmiotów objętych NIS2, DORA albo rozporządzeniem o AI to pytanie o miejsce przetwarzania, maskowanie danych osobowych i zapis w rejestrze, a nie kwestia wygody.

Zwróćcie uwagę, że żadne z tych trzech pytań nie dotyczy Delegate jako narzędzia. Wszystkie dotyczą warstwy nadzoru, którą trzyma się poziom wyżej: rejestru audytowego, polityki platformowej, bramek dla akcji wysokiego ryzyka. Tydzień temu opisywaliśmy tę warstwę na przykładzie bramek human-in-the-loop w UiPath Maestro i AI Trust Layer. Model „agent dla osoby“ nie zmienia w niej ani jednej zasady. Zmienia skalę: nie dziesięć procesów pod opieką CoE, a każde biurko w firmie.

Co jeszcze przed nami

Kilka rzeczy pozna się dopiero przy premierze: integrację z Orchestratorem i Maestro, możliwość przeniesienia przepływu z nagrania do Studio, miejsce działania modelu sterującego, obsługę poświadczeń, model licencyjny i termin ogólnej dostępności. Pierwsze publiczne wdrożenia i niezależne pomiary skuteczności też są jeszcze przed nami.

Śledzimy to u źródła, a nie w streszczeniach. Jeśli szczególnie interesuje Was jeden wątek - najczęściej pytacie o licencjonowanie i o testowanie - napiszcie, chętnie przejdziemy przez to na rozmowie.

Co warto zrobić w najbliższych tygodniach

Cztery rzeczy, wszystkie wykonalne bez dostępu do produktu i wszystkie przydatne niezależnie od tego, kiedy Delegate wejdzie na rynek.

  1. Spiszcie katalog zadań na poziomie stanowisk, nie procesów. Nie kandydatów do klasycznego RPA, ale te dwadzieścia minut dziennie, które konkretna rola traci na przeklejanie, porządkowanie plików i przepisywanie danych między aplikacjami. To zupełnie inna lista niż ta w Waszym portfolio automatyzacji i to ona zdecyduje o wartości takiego narzędzia.
  2. Ustalcie politykę delegowania, zanim będzie potrzebna. Krótki dokument: co pracownik może przekazać agentowi samodzielnie, co wymaga zatwierdzenia, czego nie wolno delegować nigdy. Trzy strony wystarczą i lepiej powstaną w spokoju.
  3. Sprawdźcie, czy Wasz rejestr audytowy odróżnia człowieka od agenta działającego w jego imieniu. To pytanie do systemów, które macie dziś, nie do UiPath. Odpowiedź często bywa niewygodna.
  4. Zamiast budżetu zaplanujcie kompetencje. Przegląd automatyzacji tworzonych poza CoE, właściciel polityki nadzoru, ścieżka zgłaszania i przejmowania przepływów po osobach, które zmieniają rolę. Przy okazji warto zapisać się na listę oczekujących na Labs - daje wcześniejszy wgląd, a warunki dostępu poznamy razem z premierą.

Z tego, co widzieliśmy w projektach automatyzacji, kolejny etap zawsze wygrywały organizacje, które przygotowały warstwę nadzoru przed narzędziem, a nie te, które kupiły licencje najszybciej. Przy modelu, w którym automatyzację buduje każdy pracownik przez nagranie własnego zadania, ta prawidłowość nie słabnie. Ona się wzmacnia.

Jeśli chcecie przejść ten temat na konkretach Waszego środowiska - portfolio, tożsamości agentów, bramek dla akcji wysokiego ryzyka - napiszcie do nas. Jesteśmy partnerem UiPath na poziomie Platinum i uczestnikiem programu Agentic Fast Track, więc rozmowę prowadzimy na tym, co potwierdzone, a nie na zapowiedziach.

Tematy:UiPath Delegatecomputer useagenci AIautomatyzacjaUiPath Labsgovernance
Spodobał się artykuł? Proszę podać go dalej:

Skontaktuj się z nami