Przejdź do treści

Technologiczny Czwartek ze SNOK: rynek MDM stracił niezależnych dostawców. Co to zmienia w wyborze

Salesforce przejął Informaticę, SAP przejął Reltio. W pół roku dwie największe niezależne platformy master data management trafiły do właścicieli platform aplikacyjnych. Wyjaśniamy, czym różni się SAP MDG od MDM, i jakie trzy pytania zadać przed wyborem rozwiązania.

Osiemnastego listopada 2025 Salesforce zamknął przejęcie Informatiki. Dwudziestego siódmego marca 2026 SAP ogłosił przejęcie Reltio, a siódmego maja transakcję sfinalizował. W pół roku dwie największe niezależne platformy do zarządzania danymi podstawowymi przeszły na własność dostawców platform aplikacyjnych.

Dla działu, który właśnie zawęża wybór rozwiązań MDM, to nie jest ciekawostka z branżowego serwisu. To zmiana pytania, na które trzeba odpowiedzieć przed podpisaniem umowy.

Co się właściwie stało

Salesforce w komunikacie z listopada 2025 nie pozostawia wątpliwości co do kierunku: funkcje master data management Informatiki mają wzmocnić platformę Salesforce, a dane z MDM trafić jednym potokiem do Data 360, który dostarcza kontekst agentom Agentforce (komunikat Salesforce, 18.11.2025).

SAP argumentuje podobnie, choć z drugiej strony stołu. Reltio ma przygotować dane z systemów SAP i spoza SAP na potrzeby zastosowań sztucznej inteligencji, jako element SAP Business Data Cloud (news.sap.com, 27.03.2026 i 07.05.2026). SAP zapowiada przy tym, że SAP Master Data Governance zostaje i będzie rozwijane, a oba produkty mają się uzupełniać. Portfolio Reltio pozostaje dostępne również samodzielnie.

W Magic Quadrant for Master Data Management Solutions firmy Gartner z 6 kwietnia 2026 w kwadrancie liderów znaleźli się między innymi Salesforce (Informatica), Reltio, Profisee, Semarchy i Stibo Systems. Dwie z tych nazw należą dziś do większych grup.

Dlaczego to jest decyzja architektoniczna, a nie zakupowa

Przejęcie samo w sobie nie psuje produktu. Reltio nie przestało działać w maju, Informatica MDM nie zniknęła w listopadzie. Żaden z dostawców nie zapowiedział wygaszenia niczego i trzeba to powiedzieć wprost, zanim ktokolwiek zacznie panikować.

Rzecz w czymś innym. Plan rozwoju produktu, który należy do właściciela platformy aplikacyjnej, z czasem zaczyna odpowiadać na potrzeby tej platformy. To nasza ocena, nie zapowiedź któregokolwiek z dostawców, ale opiera się na tym, jak ten rynek zachowywał się po poprzednich przejęciach. Priorytety inwestycyjne idą tam, gdzie właściciel ma największy interes.

Dla organizacji, która stoi w całości na jednym ekosystemie, jest to wiadomość raczej dobra. Integracja będzie głębsza, a ścieżka prostsza.

Problem zaczyna się przy krajobrazie mieszanym, czyli w sytuacji, którą w polskich firmach widzimy najczęściej: SAP w rdzeniu, obok system branżowy przejęty razem ze spółką zależną, do tego hurtownia w chmurze i kilka aplikacji, które nie zamierzają zniknąć. Wtedy pytanie „czyj jest mój dostawca MDM” przestaje być pytaniem o wizerunek, a staje się pytaniem o to, czyje potrzeby będą obsłużone jako pierwsze w wydaniu za dwa lata.

Czym różni się MDG od MDM

To pytanie wraca w każdej rozmowie i warto je rozstrzygnąć, bo skrótowość nazw wprowadza w błąd.

Master data management (MDM) to kategoria rozwiązań. Odpowiada na pytanie, jak z wielu rekordów opisujących tego samego kontrahenta, ten sam materiał czy tego samego pracownika uzyskać jeden wiarygodny rekord, i jak utrzymać go w spójności między systemami. To pojęcie obejmuje konsolidację, dopasowanie, deduplikację, reguły jakości i dystrybucję danych z powrotem do systemów źródłowych.

SAP Master Data Governance (MDG) to konkretny produkt SAP z tej kategorii, mocno zrośnięty z krajobrazem SAP. Nazwa akcentuje nadzór, czyli warstwę procesową: wnioski o zmianę danych, ścieżki akceptacji, reguły walidacji, ślad audytowy. MDG jest najsilniejsze tam, gdzie dane rodzą się i żyją w SAP.

Różnica praktyczna jest taka: MDM to problem, MDG to jedna z odpowiedzi. Bardzo dobra odpowiedź, jeśli krajobraz opiera się na SAP i organizacja jest gotowa na dyscyplinę procesową, którą MDG narzuca. Słabsza, gdy połowa danych powstaje poza SAP.

Warto przy tym rozróżnić jeszcze jedno pojęcie, które pada w tych rozmowach najczęściej. Golden record to nie produkt ani moduł. To wynik: jeden rekord uznany za obowiązujący, z historią zmian i wiedzą o tym, skąd pochodzi każde pole. Można go osiągnąć w MDG, w Reltio, w rozwiązaniu niezależnym albo w naszym. Nie kupuje się go razem z licencją, bo powstaje z reguł, które ktoś w organizacji musi rozstrzygnąć.

Trzy pytania, które warto zadać przed wyborem

Gdzie realnie rodzą się Wasze dane podstawowe? Jeśli odpowiedź brzmi „w SAP i tylko w SAP”, ścieżka SAP jest naturalna. Jeśli zawiera spójnik „i”, warto sprawdzić, jak wybrane rozwiązanie traktuje systemy spoza rodziny właściciela. Nie w materiałach marketingowych, tylko na Waszych danych.

Co się stanie, gdy zmieni się strategia platformowa? Grupy kapitałowe przejmują spółki, a przejęte spółki przynoszą własne systemy. Rozwiązanie danych podstawowych ma przetrwać dłużej niż bieżąca mapa aplikacji, bo migracja modelu danych jest droższa niż migracja aplikacji.

Kto w organizacji rozstrzygnie sporne reguły? Najczęstsza przyczyna niepowodzenia programów danych podstawowych nie leży w technologii. Gartner szacował w grudniu 2021, że ponad 75% programów MDM nie osiągnie zakładanych celów biznesowych w horyzoncie 2025, i wskazywał na zakres oraz organizację, nie na wybór narzędzia. Jeśli nikt nie ma mandatu do rozstrzygnięcia, która wersja nazwy kontrahenta obowiązuje, żadna platforma tego nie zastąpi.

Kiedy nasze podejście nie jest właściwe

Budujemy SNOK MDM jako warstwę golden record ponad systemami źródłowymi, bez wymiany ERP, z pilotem jednej domeny w cztery do ośmiu tygodni. Trzeba więc powiedzieć wprost, kiedy to nie jest dobry wybór.

Nie jest, gdy organizacja stoi w całości na jednym ekosystemie i strategicznie idzie w jego stronę. Wtedy natywne narzędzie tego ekosystemu wygra integracją i my sami będziemy to rekomendować, prowadząc projekt na SAP MDG.

Nie jest przy skali kilkudziesięciu milionów rekordów z wymaganiem dopasowywania w czasie rzeczywistym. To jest teren platform, które budowały ten mechanizm latami.

Nie jest wreszcie tam, gdzie nikt po stronie klienta nie ma czasu być opiekunem danych. Wdrożenie bez tej roli kończy się uporządkowaną kartoteką, w której bałagan wraca w kwartał.

„Dane podstawowe to kręgosłup. Jeśli panuje w nich bałagan, najlepszy model AI wygeneruje śmieci szybciej i w większej ilości. Zaczynamy od porządków, nie od algorytmów”. — Kacper Wojciechowski, Team Leader Custom Development / AI, SNOK

Co zrobić w najbliższym kwartale

Jeśli korzystacie z Informatica MDM albo Reltio, nie ma powodu do gwałtownych ruchów. Jest natomiast dobry moment, żeby wpisać do rejestru ryzyk pozycję o zależności od planu rozwoju nowego właściciela i wrócić do niej przy najbliższym odnowieniu umowy.

Jeśli wybór rozwiązania dopiero przed Wami, warto zmienić kolejność. Najpierw pomiar: ile realnie duplikatów jest w jednej domenie i ile kosztują rocznie. Dopiero potem zawężanie listy dostawców. Odwrotna kolejność zwykle prowadzi do platformy dobranej pod prezentację, a nie pod problem.

Opisaliśmy tę drogę szerzej w felietonie o danych podstawowych po dwudziestu latach oraz w raporcie o stanie danych podstawowych w polskich przedsiębiorstwach. Zakres naszych prac w tym obszarze opisuje strona Master Data Management.

Jeżeli chcecie sprawdzić skalę problemu na własnych danych, zanim podejmiecie jakąkolwiek decyzję zakupową, odezwijcie się do nas - pomiar duplikatów w jednej domenie zajmuje kilka dni i nie wymaga zmian w Waszych systemach.

Tematy:MDMmaster datadane podstawowegolden recordSAP MDGReltioInformaticaSAP Business Data CloudGartnerarchitektura danych
Spodobał się artykuł? Proszę podać go dalej:

Skontaktuj się z nami