Przejdź do treści

Lenovo ThinkStation PGX w praktyce: przetestowaliśmy komputer AI z NVIDIA GB10

Zanim pojechał do klienta, Lenovo ThinkStation PGX zatrzymał się w naszym labie. 128 GB pamięci unified, model o 120 miliardach parametrów działający lokalnie i agent, który pracuje na nim bez chmury. Opisujemy, co siedzi w środku i czego się nauczyliśmy.

Rzadko piszę o sprzęcie. Tym razem robię wyjątek, bo przez nasz lab przeszła maszyna, która zmienia sposób myślenia o firmowym AI - i zdążyliśmy ją porządnie przećwiczyć, zanim pojechała dalej, do klienta.

Mowa o Lenovo ThinkStation PGX: korporacyjnym wariancie klasy urządzeń zbudowanych na superchipie NVIDIA GB10 Grace Blackwell, czyli tej samej rodziny co NVIDIA DGX Spark. Z zewnątrz wygląda jak elegancki mini-pecet. W środku jest coś, co jeszcze dwa lata temu wymagało szafy serwerowej: komputer zaprojektowany wyłącznie pod rozwój i uruchamianie sztucznej inteligencji.

Co siedzi w środku

Konfiguracja, którą testowaliśmy, wygląda tak (pełna specyfikacja: Lenovo Press):

  • superchip NVIDIA GB10 Grace Blackwell - CPU i GPU w jednym układzie,
  • 20 rdzeni ARM (10x Cortex-X925 + 10x Cortex-A725),
  • GPU NVIDIA Blackwell z Tensor Cores 5. generacji,
  • 128 GB pamięci LPDDR5X unified - współdzielonej przez CPU i GPU, o przepustowości 273 GB/s,
  • dysk NVMe do 4 TB z szyfrowaniem sprzętowym,
  • sieć 10 GbE plus karta ConnectX-7 i Wi-Fi 7,
  • system NVIDIA DGX OS (Ubuntu na ARM64),
  • a wszystko zasilane zasilaczem o mocy 240 W - mniej, niż potrafi pobrać jedna gamingowa karta graficzna.

Kluczowa liczba to 128 GB pamięci unified. W klasycznej stacji roboczej model językowy musi zmieścić się w pamięci karty graficznej, a to zwykle 24-48 GB. Tutaj CPU i GPU dzielą jedną, wspólną pulę - więc na maszynie wielkości książki uruchamiacie modele, które dotąd wymagały serwera z kartami za kilkaset tysięcy złotych.

Co na nim uruchomiliśmy

Nie testowaliśmy benchmarkami dla samych benchmarków. Postawiliśmy kompletne środowisko pracy, takie, jakie realnie stawia się u klienta:

  • backend wnioskowania (Ollama i vLLM) serwujący modele przez standardowy, zgodny z OpenAI endpoint,
  • Hermes Agent od Nous Research - open-source’owy agent, który łączy się z tym endpointem, wykonuje zadania narzędziami i buduje własną pamięć,
  • zestaw modeli lokalnych: gpt-oss-120b jako flagowy generalista, Qwen3-Coder 30B do kodu i pracy agentowej oraz gpt-oss-20b do szybkich, tanich zadań.

Największe wrażenie robi pierwsza z tych pozycji. Model o 120 miliardach parametrów - klasy, która jeszcze niedawno była zarezerwowana dla chmury - działa lokalnie, płynnie i z sensownym czasem odpowiedzi (realna prędkość zależy przy tym mocno od silnika wnioskowania - zoptymalizowany stos potrafi być kilkukrotnie szybszy od ustawień domyślnych). W architekturze Mixture-of-Experts na każdy token aktywna jest tylko część parametrów, więc mimo rozmiaru model w kwantyzacji MXFP4 zajmuje około 60-65 GB i zostawia zapas na długi kontekst.

Trzy lekcje z testów

Po pierwsze: MoE bije dense. Duże modele o gęstej architekturze (na przykład Llama 70B) mieszczą się w pamięci bez problemu, ale w pojedynczej rozmowie są wolne - przepustowość 273 GB/s to naturalna granica, co potwierdzają także publiczne benchmarki. Modele Mixture-of-Experts omijają tę granicę z gracją. Dobór architektury modelu ma na tej maszynie większe znaczenie niż sam rozmiar.

Po drugie: to maszyna dla agentów, nie dla jednego czatu. Przewaga GB10 ujawnia się przy wielu równoległych zapytaniach - dokładnie tak pracują agenty AI i pipeline’y przetwarzania dokumentów. W trybie wsadowym urządzenie osiąga wielokrotnie wyższą łączną przepustowość niż w pojedynczej rozmowie. Jeśli planujecie wdrażać agentów na produkcję, to jest sprzęt skrojony pod ten scenariusz.

Po trzecie: pełny offline naprawdę działa. Cały łańcuch - model, agent, narzędzia, pamięć - pracuje bez jednego pakietu wysłanego do internetu. Dla firm z danymi pod NDA, danymi osobowymi albo wymaganiami regulacyjnymi (NIS2, DORA) to nie jest ciekawostka, tylko odpowiedź na pytanie, które słyszymy najczęściej: “jak korzystać z AI, żeby nasze dane nie wyjechały z organizacji?”. Pisaliśmy o tym podejściu przy okazji fabryki AI dla SAP bez chmury - PGX to ten sam kierunek, tylko w formacie, który stawia się na biurku w godzinę.

Dla kogo to jest

Po tych testach widzimy trzy naturalne zastosowania:

  1. Poufne AI na własnych danych. Analiza dokumentów, kodu i danych, które nie mogą opuścić organizacji - lokalny model plus RAG na wewnętrznej bazie wiedzy.
  2. Środowisko deweloperskie zespołów AI. Prototypowanie agentów i pipeline’ów bez licznika kosztów API - po zakupie sprzętu koszt krańcowy wnioskowania wynosi zero.
  3. Pierwszy krok do prywatnej infrastruktury AI. Zanim zainwestujecie w pełną prywatną chmurę pod obciążenia enterprise, na PGX sprawdzicie na realnych danych, czy lokalne modele udźwigną Wasze przypadki użycia.

Dla pełnego obrazu - ograniczenia: to nie jest maszyna do trenowania dużych modeli ani do zastąpienia chmury tam, gdzie potrzebujecie najwyższej jakości frontier models. To urządzenie do wnioskowania, prototypowania i pracy agentowej - i w tej roli jest dziś w naszej ocenie najciekawszą propozycją w swojej klasie cenowej.

Werdykt

Egzemplarz, który testowaliśmy, pojechał już do klienta - i szczerze mówiąc, trochę nam go brakuje. Maszyn, które w tym rozmiarze i przy poborze 240 W serwują modele klasy 120B, po prostu do tej pory nie było.

Jeżeli zastanawiacie się, jak mogłoby wyglądać takie środowisko u Was - od doboru sprzętu, przez modele, po agentów zintegrowanych z Waszymi procesami - jako partner Platinum Lenovo pomagamy przejść tę drogę od testu do produkcji. Napiszcie do nas, pokażemy to na żywo.

Tematy:Lenovo ThinkStation PGXNVIDIA GB10lokalne LLMAI on-premiseHermes Agent
Spodobał się artykuł? Proszę podać go dalej:

Więcej z serii

Inne

UiPath Delegate w public preview - agent na biurku, który działa Waszymi uprawnieniami

Sześć tygodni temu Delegate był zapowiedzią na UiPath Labs. Dziś ma public preview, własną dokumentację produktową, instalator i licznik zużycia - a UiPath wygasił Task Mining w chmurze dla sektora publicznego, żeby przesunąć zasoby właśnie tutaj. Rozkładamy produkt na części: jak działa, jakie ma profile, co trzeba mieć, ile kosztuje i które ustawienia trzeba zablokować, zanim ktokolwiek zobaczy przełącznik Autonomous.

Przegląd tygodnia W37: rdzeń nie decyduje, decyduje to, co wokół niego

Piętnaście pozycji z okna 11.08-10.09.2026: SAP Security Patch Day z notą 10,0 w jądrze, zdjęta bariera sieciowa przed SAP, oficjalny serwer MCP do administracji BTP, benchmark ośmiu filarów bezpieczeństwa SAP, ukryty ładunek w streszczeniu poczty, OWASP Agentic Skills Top 10, niemal autonomiczny atak agentowy na Tajwan, harness jako warstwa rozstrzygająca, wyniki UiPath, Cartographer, książka Daniela Dinesa, pułapka załącznika ISO 42001, model na poziomie krytycznym w cyber, podwyżki serwerów AI i runda Mistrala.

512 GB pod biurkiem. Dlaczego po Lenovo ThinkStation PGX poważnie rozważam Apple Mac Studio jako maszynę do POC dla SNOK

Apple zapowiedziało Mac Studio z układem M5 Ultra i 512 GB pamięci zunifikowanej o przepustowości 1,2 TB/s. Mam za sobą testy Lenovo ThinkStation PGX z układem NVIDIA GB10, a na co dzień pracuję na MacBooku ze 128 GB pamięci, więc czytam tę zapowiedź jak rachunek: czy to jest maszyna do dowodów koncepcji i douczania modeli dla firmy takiej jak SNOK. Cena na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna. Po przeliczeniu zaczyna się bronić.

Skontaktuj się z nami