Technologiczny Czwartek ze SNOK: Automatyzacja 2025 – bilans przełomu i prognozy na nowy rok

Strona główna » Technologiczny Czwartek ze SNOK: Automatyzacja 2025 – bilans przełomu i prognozy na nowy rok

Technologiczny Czwartek ze SNOK: Automatyzacja 2025 – bilans przełomu i prognozy na nowy rok

Technologiczny Czwartek ze SNOK: Automatyzacja 2025 – bilans przełomu i prognozy na nowy rok

Gdyby ktoś powiedział nam pięć lat temu, że w 2025 roku będziemy rozmawiać z robotami o strategii biznesowej, pewnie uznalibyśmy to za scenariusz filmu science fiction. A jednak – stało się. Ten rok przyniósł rewolucję, której skutki będziemy odczuwać przez dekady.

Pamiętam rozmowę z jednym z naszych klientów z sektora publicznego sprzed dwóch lat. Pytał wtedy, czy automatyzacja nie jest tylko chwilowa modą. Czy warto inwestować w roboty, skoro za rok pojawi się coś nowego? Dziś ten sam klient prowadzi jeden z najbardziej zaawansowanych programów automatyzacji w polskiej administracji. Co się zmieniło? Wszystko.

Rok 2025 przejdzie do historii jako moment, w którym automatyzacja przestała być narzędziem do powtarzalnych zadań i stała się partnerem w podejmowaniu decyzji. To rok, w którym tradycyjne roboty programowe – te posłuszne, ale ograniczone – ustąpiły miejsca agentom zdolnym do samodzielnego myślenia, planowania i adaptacji. To rok, w którym polski biznes stanął przed wyborem: ewoluować albo zostać w tyle.

Od wykonawcy do partnera – metamorfoza automatyzacji

Żeby zrozumieć, jak wielka zmiana nastąpiła w 2025 roku, musimy cofnąć się o krok. Przez ostatnią dekadę automatyzacja procesów biznesowych opierała się na prostej zasadzie: człowiek definiuje reguły, robot je wykonuje. Krok po kroku, bez odstępstw, bez inicjatywy. Jeśli zmienił się formularz na stronie internetowej albo przycisk przesunął się o kilka pikseli – robot się gubił i wzywał człowieka na pomoc.

Ten model działał. Przynosił oszczędności, eliminował błędy ludzkie, przyspieszał procesy. Ale miał fundamentalne ograniczenie – wymagał przewidywalności. W świecie, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, przewidywalność stała się luksusem, na który coraz mniej firm mogło sobie pozwolić.

A potem przyszła sztuczna inteligencja. Nie ta z filmów, która przejmuje kontrolę nad światem, ale praktyczna, użyteczna, gotowa do pracy. I wszystko się zmieniło.

W SNOK obserwowaliśmy tę transformację z bliska. Jako platynowy partner UiPath , jednego z liderów rynku automatyzacji, mieliśmy przywilej testowania nowych rozwiązań zanim trafiły do szerokiego grona użytkowników. Widzieliśmy, jak Maestro – nowa platforma orkiestracji – zmieniała sposób myślenia o automatyzacji. Widzieliśmy też, jak nasi klienci reagowali na te zmiany – z początkowym sceptycyzmem, który szybko ustępował entuzjazmowi.

Najważniejsza zmiana nie dotyczy technologii, ale zaufania. Klienci zaczynają ufać maszynom w sposób, jaki jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy. To nie jest ślepa wiara – to zaufanie oparte na doświadczeniu, na dziesiątkach udanych wdrożeń, na twardych danych pokazujących, że automatyzacja działa. Jacek Bugajski, CEO SNOK

Maestro i narodziny inteligentnej orkiestracji

Wprowadzenie platformy Maestro przez UiPath na początku 2025 roku było momentem przełomowym. Nie dlatego, że dodała nowe funkcje – takich nowości rynek widział wiele. Przełom polegał na zmianie filozofii. Maestro nie jest kolejnym narzędziem do automatyzacji. To centrum dowodzenia, w którym współpracują ludzie, tradycyjne roboty i inteligentni agenci.

Wyobraźmy sobie orkiestrę symfoniczną. Każdy muzyk jest mistrzem swojego instrumentu, ale bez dyrygenta całość brzmiałaby chaotycznie. Maestro pełni właśnie rolę takiego dyrygenta – koordynuje pracę różnych elementów, dba o harmonię, reaguje na nieprzewidziane sytuacje.

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwo może teraz łączyć roboty od różnych dostawców, wykorzystywać modele sztucznej inteligencji od Google, OpenAI czy NVIDIA, a jednocześnie zachować pełną kontrolę nad całością. Żadnego uzależnienia od jednego dostawcy. Żadnych zamkniętych ekosystemów.

Na konferencji FUSION 2025 w Las Vegas prezes UiPath Daniel Dines przedstawił wizję firmy jako neutralnej platformy, która łączy różne technologie bez faworyzowania żadnej z nich. To odważna deklaracja w świecie, gdzie giganci technologiczni budują coraz wyższe mury wokół swoich ekosystemów.

Agenci wkraczają na scenę

Czym właściwie jest agent w kontekście automatyzacji? To pytanie słyszeliśmy w 2025 roku dziesiątki razy. Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać – i jednocześnie bardziej rewolucyjna.

Tradycyjny robot to doskonały wykonawca. Daj mu instrukcję i wykona ją bezbłędnie, nawet milion razy. Ale zmień cokolwiek w otoczeniu – i stanie bezradny. Agent działa inaczej. Zamiast instrukcji dostaje cel. Jak go osiągnie? To już jego sprawa. Jeśli napotka przeszkodę, znajdzie obejście. Jeśli warunki się zmienią, dostosuje strategię. Jeśli będzie potrzebował pomocy – poprosi o nią.

To fundamentalna różnica. Robot wykonuje. Agent myśli.

Pracowaliśmy nad projektem automatyzacji testów wydajnościowych dla dużego klienta SAP. Tradycyjne podejście wymagałoby miesięcy pracy – definiowania scenariuszy, pisania skryptów, obsługi wyjątków. Z agentami osiągnęliśmy to w tygodniach. Agent sam uczył się systemu, sam identyfikował krytyczne ścieżki, sam proponował optymalizacje. Nasza rola zmieniła się z programistów w mentorów. Michal Korzen, CTO SNOK, Architekt rozwiązań korporacyjnych i AI

Autopilot – narzędzie udostępnione przez UiPath wszystkim klientom – stał się symbolem tej zmiany. To asystent, z którym można rozmawiać w naturalnym języku. Zamiast pisać skrypty, mówisz mu po prostu, co chcesz osiągnąć. On analizuje dostępne narzędzia, planuje działania i wykonuje je – często szybciej i dokładniej niż człowiek.

Rok wyzwań – KSeF i transformacja polskich firm

Dla polskich przedsiębiorstw rok 2025 upłynął pod znakiem trzech liter: KSeF. Krajowy System e-Faktur – obowiązkowy od lutego 2026 dla dużych firm – stał się katalizatorem największej fali automatyzacji w historii polskiego biznesu.

Nie chodzi tylko o wystawianie faktur elektronicznych. KSeF wymusza fundamentalną zmianę w sposobie myślenia o procesach finansowych. Dane muszą być ustrukturyzowane. Przepływy muszą być zautomatyzowane. Integracje muszą działać w czasie rzeczywistym. Dla wielu firm to oznaczało przebudowę systemów, które powstawały przez lata metodą prób i błędów.

W SNOK realizowaliśmy w 2025 roku kilkanaście projektów związanych z KSeF. Każdy był inny – inna branża, inne systemy źródłowe, inne wyzwania. Ale wszystkie łączyła jedna cecha: konieczność połączenia automatyzacji z integracją systemów SAP .

To właśnie połączenie kompetencji – głęboka znajomość SAP i doświadczenie w automatyzacji – okazało się kluczowe. Wiele firm oferuje jedno lub drugie. Niewiele potrafi połączyć oba światy. A bez tego połączenia wdrożenie KSeF staje się bolesnym kompromisem zamiast okazją do transformacji.

Gdy roboty trafiają pod strzechy sądów

Jednym z najbardziej fascynujących projektów, jakie realizowaliśmy w 2025 roku, była automatyzacja obsługi pozwów sądowych. Brzmi to może nieciekawie – papiery, terminy, procedury. Ale za tą pozorną rutyną kryje się ogromna złożoność.

Wyobraźmy sobie instytucję, która otrzymuje tysiące pozwów rocznie. Każdy musi być przeanalizowany, sklasyfikowany, przekierowany do właściwej osoby. Terminy muszą być śledzone z precyzją co do dnia. Dokumenty muszą być przygotowywane według ściśle określonych szablonów. A wszystko to w systemie, gdzie błąd może oznaczać poważne konsekwencje prawne.

Tradycyjnie taką pracę wykonywali ludzie – wykwalifikowani, doświadczeni, ale też narażeni na zmęczenie i błędy. Robot nigdy się nie męczy. Robot nie przeoczy terminu. Robot nie pomyli numeru sprawy. A agent – inteligentny agent – potrafi dodatkowo ocenić priorytet sprawy, zasugerować strategię odpowiedzi, wychwycić nietypowe elementy wymagające ludzkiej uwagi.

To nie jest zastępowanie ludzi. To uwalnianie ich od monotonii, żeby mogli skupić się na tym, co naprawdę wymaga ludzkiej inteligencji – strategii, ocenie ryzyka, budowaniu relacji.

Sektor publiczny – specyficzne wyzwania, konkretne rozwiązania

Współpraca z polskim sektorem publicznym to temat, który wymaga osobnego rozdziału. Nie dlatego, że jest trudniejsza niż praca z biznesem – choć często jest. Ale dlatego, że wymaga zupełnie innego podejścia.

Nasze doświadczenia z instytucjami takimi jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Sprawiedliwości czy jednostki podległe Ministerstwu Obrony Narodowej nauczyły nas pokory. W świecie, gdzie mantra brzmi „szybko, iteracyjnie, w chmurze”, administracja publiczna musi działać według innych reguł.

Dane obywateli nie mogą „latać” między serwerami w różnych krajach. Systemy muszą działać nawet gdy internet nie działa. Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem – jest fundamentem. To oznacza wdrożenia lokalne, własne serwery, wielopoziomowe zabezpieczenia. To oznacza też dłuższe procesy decyzyjne, bardziej rygorystyczne testy, więcej dokumentacji.

Ale efekty? Efekty są warte wysiłku. Automatyzacja w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Roboty wspierające procesy w ministerstwach. Systemy, które oszczędzają tysiące godzin pracy urzędników – godzin, które teraz mogą być poświęcone na rzeczywistą pomoc obywatelom.

Liczby, które mówią same za siebie

Rok 2025 przyniósł też twarde dane potwierdzające wartość automatyzacji. UiPath zakończył trzeci kwartał roku fiskalnego z przychodami przekraczającymi 400 milionów dolarów – pierwszy raz w historii firmy z zyskiem operacyjnym według standardów księgowych. To nie jest wzrost napędzany obietnicami – to wzrost napędzany realnymi wdrożeniami u tysięcy klientów na całym świecie.

Analitycy z Gartnera po raz siódmy z rzędu uznali UiPath za lidera rynku automatyzacji procesów. Platforma firmy otrzymała nagrodę TIME jako jeden z najlepszych wynalazków 2025 roku. A pod koniec grudnia firma została włączona do prestiżowego indeksu giełdowego grupującego średnie spółki amerykańskie.

Ale najważniejsze liczby to te z polskiego rynku. Według badań ponad 80 procent firm, które zainwestowały w automatyzację przed 2023 rokiem, planuje rozszerzać skalę wdrożeń. Niemal połowa czasu pracy w polskich firmach może być potencjalnie zautomatyzowana. Koszt cyfrowego pracownika jest o dwie trzecie niższy niż pracownika ludzkiego.

To nie są abstrakcyjne statystyki. To realne oszczędności, realne przyspieszenia, realne przewagi konkurencyjne.

Ciemne chmury na horyzoncie – o czym warto pamiętać

Byłoby nieuczciwe malować obraz 2025 roku wyłącznie w jasnych barwach. Transformacja w stronę inteligentnej automatyzacji niesie ze sobą realne wyzwania i ryzyka.

Analitycy ostrzegają, że ponad 40 procent projektów związanych z agentami sztucznej inteligencji zostanie porzuconych do końca 2027 roku. Powody? Niejasne cele biznesowe, brak przygotowania organizacyjnego, niedoszacowane koszty utrzymania. Entuzjazm technologiczny wyprzedza zdolność organizacji do absorpcji zmian.

Jest też zjawisko, które eksperci nazywają „myciem agentowym” – przez analogię do „zielonego mycia” w ekologii. Dziesiątki dostawców nagle zaczęły nazywać swoje produkty „agentami”, choć pod maską kryje się ta sama stara technologia z nową etykietką. Rozróżnienie prawdziwych innowacji od marketingowych sztuczek wymaga doświadczenia i krytycznego spojrzenia.

W naszej branży zaufanie buduje się latami, a traci w minuty. Dlatego zawsze mówimy klientom prawdę – nawet gdy ta prawda brzmi: ten projekt nie ma sensu w waszej obecnej sytuacji. Lepiej stracić jeden kontrakt niż reputację. Jacek Bugajski, CEO SNOK

Rok 2026 – co nas czeka za rogiem

Pisząc te słowa pierwszego dnia 2026 roku, trudno oprzeć się pokusie prognozowania. Co przyniesie nadchodzący rok? Na podstawie trendów, które obserwowaliśmy, i projektów, które realizujemy, pozwolę sobie na kilka przewidywań.

Po pierwsze, luty 2026 przyniesie falę wdrożeń KSeF. Firmy, które odkładały przygotowania na ostatnią chwilę, będą działać w trybie kryzysowym. Te, które przygotowały się wcześniej, wykorzystają przewagę – sprawniejsze procesy, niższe koszty, lepsze relacje z kontrahentami.

Po drugie, systemy wieloagentowe przestaną być ciekawostką technologiczną i staną się standardem w złożonych wdrożeniach. Zamiast jednego wszechmocnego agenta zobaczymy zespoły wyspecjalizowanych agentów współpracujących jak dobrze zgrany zespół. Jeden agent analizuje dokumenty, drugi planuje działania, trzeci wykonuje, czwarty kontroluje jakość.

Po trzecie, bezpieczeństwo stanie się jeszcze ważniejsze. Im więcej autonomii dajemy maszynom, tym krytyczniejsze staje się pytanie: kto kontroluje kontrolerów? Firmy, które zignorują ten aspekt, narażą się na poważne konsekwencje – prawne, finansowe, reputacyjne.

Rok 2026 będzie rokiem weryfikacji. Skończy się czas pilotaży i eksperymentów. Firmy będą musiały pokazać realne wyniki lub przyznać, że ich inwestycje w automatyzację były chybione. To dobra wiadomość dla tych, którzy traktowali transformację poważnie od początku. Michał Korzeń, CTO SNOK

Lekcje z frontu – czego nauczył nas 2025 rok

Po roku intensywnej pracy z automatyzacją agentyczną wynieśliśmy kilka lekcji, którymi warto się podzielić.

Pierwsza lekcja: technologia to dopiero początek. Najlepszy agent świata nie pomoże organizacji, która nie wie, co chce osiągnąć. Zanim zaczniemy mówić o robotach i sztucznej inteligencji, musimy odpowiedzieć na fundamentalne pytania. Jakie procesy naprawdę wymagają automatyzacji? Gdzie tracimy najwięcej czasu i pieniędzy? Co powstrzymuje naszych ludzi przed skupieniem się na tym, co ważne?

Druga lekcja: ludzie są kluczowi. Paradoksalnie, im więcej automatyzujemy, tym ważniejsi stają się ludzie. Nie jako wykonawcy powtarzalnych zadań, ale jako architekci procesów, strażnicy jakości, mentorzy maszyn. Firmy, które traktują automatyzację jako sposób na pozbycie się ludzi, przegrają z tymi, które traktują ją jako sposób na uwolnienie ludzkiego potencjału.

Trzecia lekcja: bezpieczeństwo i nadzór to nie hamulec, ale fundament. Każdy agent musi mieć jasno określone granice. Każda decyzja musi być audytowalna. Każdy proces musi przewidywać scenariusz „co jeśli coś pójdzie nie tak”. To nie jest paranoiczne podejście – to profesjonalizm.

Czwarta lekcja: partnerstwo ma znaczenie. W świecie, gdzie technologia zmienia się co kilka miesięcy, nikt nie jest w stanie nadążyć sam. Wartość partnera takiego jak SNOK nie polega tylko na wdrożeniu systemu. Polega na byciu przewodnikiem w labiryncie możliwości, na wskazywaniu pułapek zanim w nie wpadniemy, na uczeniu się razem z klientem.

Zamiast podsumowania – zaproszenie do rozmowy

Rok 2025 był przełomowy, ale to dopiero początek. Stoimy u progu ery, w której granica między ludzką a maszynową inteligencją będzie się zacierać. Nie w sensie apokaliptycznym – raczej w sensie symbiozy, współpracy, wzajemnego wzmacniania.

W SNOK wierzymy, że ta transformacja może być szansą dla polskich firm. Mamy kompetencje, mamy doświadczenie, mamy technologię. Ale przede wszystkim – mamy pasję do rozwiązywania trudnych problemów.

Jeśli ten artykuł wzbudził Twoje zainteresowanie – porozmawiajmy. Nie o technologii dla samej technologii. O Twoich wyzwaniach, Twoich celach, Twojej wizji przyszłości. Bo najlepsza automatyzacja to taka, która zaczyna się od zrozumienia człowieka.

Do zobaczenia w 2026 roku.

SNOK.AI
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.